1 Maja na robotniczej fotografii

 

Rozległy plac wygląda jak wybrukowany głowami w kapeluszach. Na pierwszym planie sumiaste wąsy, białe koszule z krawatami, bębny, tuby i puzony. Z prawej dwóch klarnecistów, z lewej obok werbla kilkuletni chłopiec w skromnym sweterku. W środku powiewa gładka flaga. Na niebarwnej fotografii jest szara, w rzeczywistości miała prawdopodobnie kolor czerwony. Jest 1 maja 1919 roku, na zdjęciu są pracownicy cementowni w Goleszowie na Śląsku Cieszyńskim.

Cementownia powstała w 1889 roku, czyli dokładnie w tym samym roku, w którym II Międzynarodówka ustanowiła 1 maja Międzynarodowym Dniem Ludzi Pracy. Stowarzyszenie partii i organizacji socjalistycznych chciało w ten sposób upamiętnić wydarzenia majowych strajków z 1886 roku w Chicago, kiedy walka o wprowadzenie 8-godzinengo dnia pracy przyniosła ofiary śmiertelne. Zdjęcie z Goleszowa pochodzi z repozytorium cyfrowego „Robotnicy XIX i XX wieku” przygotowanego przez Instytut Etnologii Uniwersytetu Łódzkiego. Fotografie zebrano w roku 1985 podczas konkursu ogłoszonego przez polską prasę i po finalnej wystawie przekazano do UŁ. Jeszcze nie zorientowałam się w pełni w skomplikowanych prawach do publikacji tych zdjęć, więc na razie po prostu je Wam opowiem.

Tego samego dnia, co w Goleszowie, ktoś zrobił zdjęcie ciasno wypełnionej ulicy w Płocku. Ludzie zajmują całą jezdnię i chodnik, obserwatorzy stoją na balkonach. Zdjęcie jest niewyraźne, jak wiele plenerowych fotografii z tego okresu. Reportaż nie był łatwy w czasach klisz i długiego naświetlania. Nie można rozpoznać twarzy, tylko nieostre sylwetki i napisy na kilku transparentach: „Bezwłocznego Uwolnienia Wszystkich Więźniów POLITYCZNYCH” i „Niech żyją Rady. Del. Rob.” (chodzi zapewne o Delegatów Robotniczych).

Obchody święta 1 Maja w Łodzi. Widok ogólny wiecu Polskiej Partii Socjalistycznej na Rynku Wodnym, na którym przemawiali m.in. prezydent Łodzi Bronisław Ziemięcki oraz wiceprezydenci Rapalski i Wieliński. Ze zbiorów NAC.

 

1 maja 1927 roku. Na pierwszym planie kobiety w kapeluszach trzymają za ręce dzieci, może z jakiejś szkoły czy ochronki. Za nimi tłum zlewa się w ciemną masę marynarek przetykanych gdzieniegdzie jasną sukienką. Zdjęcie zrobiono w parku przyfabrycznym żupy solnej w Bolechowie na Ukrainie (żupa solna to dawne określenie na kopalnię soli). Jeden z muzykantów w orkiestrze dętej to Alojzy, jego córka prześle to zdjęcie do redakcji „Przekroju”.

Pochód między niewielkimi murowanymi  budynkami Porębia koło Zawiercia, rok 1928, pracownicy ówczesnych Zakładów Mechanicznych i Odlewni idą z całymi rodzinami. Jedna z dziewczynek na pierwszym planie ma jasną sukienkę i białe skarpetki (być może w tę samą sukienkę mama ubierała ją na Boże Ciało). O tej samej porze w Łodzi schludnie umundurowani tramwajarze obsiedli cały dziedziniec do fotografii grupowej, tuż przed wyruszeniem na pochód z okazji Święta Pracy. Zdjęcie robił kolega tramwajarz, który był z zawodu był fotografem, ale pracę „w tramwajach” uznał za pewniejszą.

Na zdjęciu z 1 maja 1934 roku ze Zduńskiej Woli widać więcej kaszkietów niż kapeluszy. Gęsty tłum, z lewej strony w kadrze zmieściła się grupa rowerzystów. To oczywiście Związek Zawodowy Włókniarzy, najliczniejszy związek łódzkiego okręgu przemysłowego, który cały stał na włókiennictwie.

Na zdjęciu z trzeciej dekady XX w. (dokładna data nieznana) kobiety przygotowują się do pochodu majowego w Łodzi, uśmiechają się do nieznanego teraz fotografa-amatora. Sądząc po płaszczach, było dość chłodno. Na pierwszym planie ewidentnie zmarznięta dziewczynka w berecie i za dużych rajtuzkach marszczących się wokół kolan. Nad głowami widać niewielki biały transparent: „OBNIŻYĆ KOMORNE / WSTRZYMAĆ EKSMISJE!”

Park Ludowy na Zdrowiu w Łodzi, grupa ludzi świątecznych strojach wygrzewa się na trawie w pełnym słońcu. Jest 1 maja roku 1935. Według opisu to: sekretarz PPS; prządka; cerowaczka pończoch; pończosznik – komunista; tkaczka i tkacz – działacz związków zawodowych. Siedzą niedaleko Pomnika Czynu Rewolucyjnego, tego, który cztery lata później zburzą naziści. Na razie jeszcze trwa kilkuletni interwał nadziei – udało się jakoś przetrwać, wygrzebać z nędzy wielkiego kryzysu gospodarczego lat 1929-34, o wojnie nikt jeszcze nie myśli. Pod tym pomnikiem zawsze kończyły się pochody pierwszomajowe, które przy ładnej pogodzie płynnie zmieniały się w majówkę.

1 Maja, dwudziestolecie międzywojenne. Pomnik czynu rewolucyjnego 1905 r. w Łodzi. Ze zbiorów NAC.

 

Rok później robotnicy Tomaszowa Mazowieckiego maszerują z transparentem „Precz z zamykaniem Związków Zawodowych”, a koło Krakowa grupa robotników z fabryki gwoździ robi sobie pozowane zdjęcie. Wszystkie kobiety ubrane są w małopolskie stroje ludowe. 1 Maja nie był wtedy jeszcze świętem państwowym, nieprzychodzenie do pracy było znaczącym gestem. Ośmiogodzinny dzień pracy funkcjonował w II RP jako norma prawna już od 1919 roku, ale w praktyce wciąż nie był standardem. Przy dobrej koniunkturze robotnicy pracowali wciąż po kilkanaście godzin dziennie.

Z 1936 roku jest też zdjęcie z obchodów 1 Maja w Gródku koło Białegostoku. Pochód ciągnie się mijając bielone chałupy. Właściciel zdjęcia zamieścił na odwrocie krótką adnotację: przed II wojną światową były tam 3 fabryki włókiennicze. Gródek tak jak Łódź strajkował w 1933 roku i w województwie białostockim znany był ponoć jako „czerwony Gródek”.

W 1945 roku grupa mężczyzn i kobiet pozuje na tle baraków. Jedna z kobiet trzyma płaską dechę z wymalowanym białym orłem, za nimi ktoś napisał na ścianie cyrylicą „мая 1”. Z opisu wynika, że to wyzwolony obóz jeniecki w niemieckim Aken nad Łabą, a pozujący do zdjęcia niedawni przymusowi robotnicy i robotnice są różnej narodowości – z Polski, Rosji, Francji i innych krajów. Niektórym z nich nie uda się wrócić do domów. Manifestację zorganizowali pomimo formalnego braku zgody amerykańskiego komendanta obozu. Tak napisała pani Teodora, która przesłała zdjęcie. Tego samego dnia i roku załoga Zakładów Wyrobów Tytoniowych w Krakowie stanęła koło kwitnącej jabłoni z transparentem: „ZABEZPIECZYĆ INWALIDOM, STARCOM I WDOWOM ODPOWIEDNIE WARUNKI ŻYCIA!”.

Na pierwszomajowym zdjęciu z  1946 lub 1947 roku manifestujący stoją pod częściowo zburzonym domem w Mikołowie. Wśród kobiet ubranych w ludowe stroje jest Marta, wtedy jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Siedlaczek. Nie wiadomo o niej nic więcej.

Stanisława, łódzka włókniarka, z okazji 1 maja 1953 roku pozuje na trzech zdjęciach, które w latach 80. sama prześle na konkurs. Na pierwszym stoi przy krosnach w Zakładach Przemysłu Bawełnianego im. Armii Ludowej (przed II wś fabryka Horaka). Na drugim stoi na tle własnego portretu – portretu młodej przodownicy pracy z jasnymi kręconymi włosami – przez ramie przewieszoną ma szarfę z białym napisem „123,3%”. Tyle zapewne wyrobiła procent normy w wyścigu pracy. Na trzecim zdjęciu jest otoczona koleżankami z młodzieżowej brygady pracy, wszystkie w takich samych szarfach. Na tym jednym zdjęciu uśmiecha się nieśmiało. Miała wtedy dokładnie 20 lat, jako tkaczka w „Armii Ludowej” przepracowała w sumie 33 lata. Po 8 godzin dziennie, przez sześć dni w tygodniu. Kiedy wywalczono wreszcie wolne soboty, była już na emeryturze.

Rok 1972. Fragment przemarszu 1-majowego w Łodzi. Zdjęcie ze zbiorów Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. Ze zbiorów Miastograf.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s