fabryczna dziewczyna

Jest taka rzewna piosenka, kiedyś bardzo znana z sytuacji biesiadno-kolonijnych, ale nie śpiewana już przez moje pokolenie.

Nad domami szara mgła, zimny wicher ją rozpinał
Co dzień do fabryki szła, fabryczna dziewczyna

Co dzień o piątej rano głos syren budził ją
Melodią rozśpiewaną z dala ze wszystkich stron

Drży fabrycznej pracy rytm, życie znowu się zaczyna
Znowu idzie w szary świt, fabryczna dziewczyna

W fabryce pracowała już od najmłodszych lat
W fabryce pokochała chłopca i cały świat

Nad domami szara mgła, zimny wicher ją rozpinał
Co dzień do fabryki szła, fabryczna dziewczyna

Redukcje grożą wszędzie, czy jej pomoże ktoś
Bez pracy jak to będzie, jaki ją czeka los

Smutne są uśmiechy dnia, każda chwila i godzina
Smutne oczy zawsze ma fabryczna dziewczyna

Nagle pędzące koła w tryby wciągnęły ją
Krew się polała z czoła, koła zbryzgane krwią

Nad domami szara mgła, zimny wicher ją rozpinał
Nigdy już nie będzie szła, fabryczna dziewczyna

Miała małego synka, bardzo kochała go
Zostawić go musiała, taki już był jej los

Nad domami szara mgła, zimny wicher ją rozpinał
Nigdy już nie będzie szła, fabryczna dziewczyna

Powyżej i poniżej dwie z wielu wariacji tekstu. W wersji pośredniej można znaleźć piosenkę w opracowaniu Folklor robotniczej Łodzi. Pokłosie konkursu z 1976 roku.

W gąszczu komentarzy w Internecie można znaleźć opowieść o tym, jak czyjaś babcia, emerytowana włókniarka, ponoć znała dziewczynę z piosenki ponad 60 lat temu, kiedy obie miały po 17 lat. Według tej wersji piosenkę napisali współpracownicy z fabryki w hołdzie zmarłej, po jej tragicznej śmierci w trybach maszyny. Czy prawda to? Cóż, pewnie wiele naszych babć znało takie dziewczyny. W mniej krwawej wariacji piosenkę śpiewała Kapela Czerniakowska.

Z izdebki na przedmieściu
Aż do fabrycznych wrót
Iść trzeba zaułkami,
Ciemnymi uliczkami
Po swoją dolę i swój trud.

Za oknem wiatr szeleści,
Gdy trzeba zerwać się o szarym dniu,
Gdy jeszcze myśl zamglona,
Wczorajszy trud w ramionach,
A w oczach drzemią resztki snu.

Drży fabrycznej pracy rytm,
Życie znowu się zaczyna,
Znowu idzie w szary świt
Fabryczna dziewczyna.
Smutne są uśmiechy dnia,
Każda chwila i godzina,
Smutne oczy zawsze ma
Fabryczna dziewczyna.

[2x:]
Wokoło szum, wierny jej towarzysz,
Wokoło obcy tłum umęczonych twarzy.
Raz na tydzień z chłopcem swym
Spotka się, by pójść do kina,
I swe szczęście prześni z nim
Fabryczna dziewczyna.

Przemija wiele godzin,
Przemija wiele chwil,
Mijają dni sieroce,
Są tylko dobre noce
I marzeń kolorowy film.

Bo gdy już noc nadchodzi,
Wypłynie z mroku cisza błogich snów,
Jak w najpiękniejszej baśni
Na krótko świat rozjaśni,
Nim chłodny świt się zbudzi znów.

Drży fabrycznej pracy rytm,
Życie znowu się zaczyna,
Znowu idzie w szary świt
Fabryczna dziewczyna.
Smutne są uśmiechy dnia,
Każda chwila i godzina,
Smutne oczy zawsze ma
Fabryczna dziewczyna.

Wokoło szum, wierny jej towarzysz,
Wokoło obcy tłum umęczonych twarzy.
Raz na tydzień z chłopcem swym
Spotka się, by pójść do kina,
I swe szczęście prześni z nim
Fabryczna dziewczyna.

Raz na tydzień z chłopcem swym
Spotka się, by pójść do kina,
I swe szczęście prześni z nim
Fabryczna dziewczyna.

Najświeższą wersję – rockową – nagrał zespół Zgiełk w cyklu „Łódzkie Piosenki”. Zespół podaje, że autor tekstu jest nieznany, dziewczyna pracowała u Scheiblera, a piosenkę śpiewano w Łodzi już w latach 30. XX w.

Czy u Was w domach też śpiewano „Fabryczną dziewczynę”?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s